poniedziałek, 28 grudnia 2015

#3 Ucieczka


Drogi Pamiętniku,                                                         28-12-2015

Pewnie spytasz dlaczego nie dzieliłam się z tobą moimi wspomnieniami. Uciekłam! Tak uciekłam od ojca do matki, nie wzięłam kompletnie nic. Czternastego grudnia, dnia kiedy ostatni raz pisałam pamiętnik, pokłóciłam się z ojcem. Nie chciałam go więcej widzieć. Myślałam tylko o tym aby być jak najdalej od niego i jego rodziny. Co mnie tak wkurzyło? Biorą ślub. Nie sam fakt tego „cudownego” zdarzenia. Jednak fakt, że nie zaprasza tam mojego brata i mamy. Pewnie mnie też by nie zaprosił, ale u niego mieszkam. Jak już mówiłam zostawiłam nawet ciebie. Mama pozwoliła mi zostać na święta. Z listów które dostałam dowiedziałam się, że nasza rodzina ma niezwykły dar, o tym jednak opowiem Ci jutro. Dzisiaj chce odpocząć po podróży…

 

Jest mi smutno, nie wiem dlaczego mam cierpieć na ich ślubie. Myślę o nie pójściu tam, tak wiem, że to bardzo dziecinne. Jednak kogo ja tam znam? Tatę, który będzie poznawał nowych ludzi. Rodzinę mojej macochy. Będę tam sama! Ślub odbędzie się 14-01-2016, będzie to ślub cywilny. Co dziwniejsze odbędzie się tutaj w domu. Naprawdę życzę im szczęścia ale mogliby pomyśleć o szczęściu innych. Jest już prawie siedemnasta-czas kolacji. Nie może być tak źle jak mi się wydaje. Co nie? Dobra, Paulina znajdź w sobie odwagę, zejdź tam i poznaj ich. Może nie są tacy źli jak się wydają. Pewnym krokiem zeszłam na dół. Usiadłam na dół, patrzyli się na mnie ja na idiotkę, w sensie Daria i jej matka Weronika. Zignorowałam je jednak i usiadłam w milczeniu. Zjadłam kolacje przysłuchując się ich bzdurnym problemom. „Daria ma koncert w sobotę, trzeba wynająć jej dodatkową lekcję” Świetnie, Weronika mówiła to z taką powagą, że myślałam, że wybuchnę śmiechem. W pewnym momencie wtrąciłam się do rozmowy:

- Przepraszam ja też tu jestem, – Mikołaj miał minę jak by miał się zaraz roześmiać, pomyślałam o tym samym – nie chcę wam przerywać tej niezwykle interesującej rozmowy. Chciałabym jednak powiedzieć, że mam dosyć i idę na spacer. Nie czekajcie na mnie! Cześć!

 

Znalezione obrazy dla zapytania spacer po ciemkuOdeszłam od stołu, z o dziwo uśmiechem na twarzy. Byłam zadowolona z faktu, że miałam odwagę się postawić. Wychodząc z domu usłyszałam krzyk ojca: „ Paulina poczekaj”. Nie posłuchałam go jednak i żeby mnie nie dogonił przyśpieszyłam tępa. Na dworze było zimniej niż mi się wydawało, nie przejmowałam się tym jednak za bardzo. Ubrałam tylko bluzę, jest zima. Wtedy się tym nie przejmowałam…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz