Drogi Pamiętniku,
28-12-2015
Pewnie spytasz dlaczego nie dzieliłam się z tobą moimi
wspomnieniami. Uciekłam! Tak uciekłam od ojca do matki, nie wzięłam kompletnie
nic. Czternastego grudnia, dnia kiedy ostatni raz pisałam pamiętnik, pokłóciłam
się z ojcem. Nie chciałam go więcej widzieć. Myślałam tylko o tym aby być jak
najdalej od niego i jego rodziny. Co mnie tak wkurzyło? Biorą ślub. Nie sam fakt
tego „cudownego” zdarzenia. Jednak fakt, że nie zaprasza tam mojego brata i
mamy. Pewnie mnie też by nie zaprosił, ale u niego mieszkam. Jak już mówiłam
zostawiłam nawet ciebie. Mama pozwoliła mi zostać na święta. Z listów które
dostałam dowiedziałam się, że nasza rodzina ma niezwykły dar, o tym jednak
opowiem Ci jutro. Dzisiaj chce odpocząć po podróży…
Jest
mi smutno, nie wiem dlaczego mam cierpieć na ich ślubie. Myślę o nie pójściu tam,
tak wiem, że to bardzo dziecinne. Jednak kogo ja tam znam? Tatę, który będzie
poznawał nowych ludzi. Rodzinę mojej macochy. Będę tam sama! Ślub odbędzie się
14-01-2016, będzie to ślub cywilny. Co dziwniejsze odbędzie się tutaj w domu.
Naprawdę życzę im szczęścia ale mogliby pomyśleć o szczęściu innych. Jest już
prawie siedemnasta-czas kolacji. Nie może być tak źle jak mi się wydaje. Co
nie? Dobra, Paulina znajdź w sobie odwagę, zejdź tam i poznaj ich. Może nie są
tacy źli jak się wydają. Pewnym krokiem zeszłam na dół. Usiadłam na dół,
patrzyli się na mnie ja na idiotkę, w sensie Daria i jej matka Weronika.
Zignorowałam je jednak i usiadłam w milczeniu. Zjadłam kolacje przysłuchując
się ich bzdurnym problemom. „Daria ma koncert w sobotę, trzeba wynająć jej
dodatkową lekcję” Świetnie, Weronika mówiła to z taką powagą, że myślałam, że
wybuchnę śmiechem. W pewnym momencie wtrąciłam się do rozmowy:
-
Przepraszam ja też tu jestem, – Mikołaj miał minę jak by miał się zaraz
roześmiać, pomyślałam o tym samym – nie chcę wam przerywać tej niezwykle
interesującej rozmowy. Chciałabym jednak powiedzieć, że mam dosyć i idę na
spacer. Nie czekajcie na mnie! Cześć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz